Po rocznej przerwie powraca Filipek z płytą Gambit”, jest to chyba najdłuższa przerwa artysty pomiędzy płytami. Czy to wydanie zaprowadzi rapera z Milicza na podium listy Olis? 

Wybrałem tę płytę ponieważ, miałem okazję być kilka razy w studio gdy Filipek nagrywał ją, byłem bardzo ciekaw finalnego efektu jego pracy. Pierwsze na co zwróciłem uwagę były bity które wybrał, jednak nie będe się na nich skupiać, bo jak sami je usłyszycie to zrozumiecie dlaczego przyciągają uwagę. 

Ale zacznę może od początku. Zanim przesłuchałem cały album, zapoznałem się z singlami które wyszły przed premierą. Po samych singlach miałem mieszane odczucia co do tej płyty, może trochę sytuację uratował kawałek o tytule „Deszcz”, w którym gościnne wystąpił Nullo. Kawałek dosyć melancholijny, nieco opowiadający o branży rapowej. 

Grałem koncert za koncertem, były gorsze, były lepsze 

Zawsze młodsze, brzydkie, wszystkie, najpiękniejsze z seksapilem bestie,

Backstage, wszystko skończyło się combo HIV testem 

High’la ball’a grałem stajla w twoim mieście 

Choć nieraz byłem w niebie, uwierzcie, to niebezpieczne 

Kalejdoskop uzależni, emocjonalna burza westchnień” 

Cała płyta składa się z 19 utworów z szerokim przekrojem producentów: Phantom, ADZ, Foux, Faded Dollars, Prorok, Sergiusz, I’Scream oraz Clearmindz & a1rocky i gości: Oliver Olson, Kacper HTA, Nullizmatyk, Przyłu, Kubańczyk i Wojtek Kiełbasa. 

W wersji preorderowej oprócz płyty jest dostępna EPka- niespodzianka, plakat, zestaw vlepek i autograf. 

Płyta zaczyna się od mocnego uderzenia Whiskey do dna” i Glock”. Później płyta nieco zwalnia tempo przy takich kawałkach jak Uciec gdzieś”, Leci Pezet”, by potem znów nas zaskoczyć mocnym brzmieniem jak Sasin Flow”. Można powiedzieć, że płyta ma sinusoidalne tempo. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie, również fani lovesongów i osobistych numerów. Dużym zaskoczeniem było dla mnie Biało Czerwone serce”, kawałek dotyka spraw politycznych, religijnych i światopoglądowych. 

Mimo dużej różnorodności to płyta jest spójna pod względem treści i przekazu. W moim odczuciu Filipek rozlicza się z przeszłością, nie wstydzi się mówić nam o rzeczach które były złe w jego życiu. Niektóre jego życiowe decyzje takie jak udział na Fame Mma były podyktowane głosem rozsądku, żeby mieć stabilizację finansową i nie bać się o jutro. 

Tytuł zdecydowanie nie jest przypadkowy. Termin Gambit odnosi się do zagrywki w szachach, polegającej na poświęceniu jakiejś figury na rzecz uzyskania lepszej pozycji w dalszej grze. Filipek przyznaje, że wielokrotnie poświęcał coś na rzecz tego co teraz ma. 

Z całej płyty najbardziej zapadły mi w pamięci dwa kawałki, wcześniej wspomniany “Deszcz” i “Byłem nikim {2020}”, który jest mocno osobistym numerem.

“Rapuję dla swojej chwały 

dla babci i dziadka już pamięci świętej 

nie zdążyłem przynieść im tu złotej płyty,

wiem, że kibicują mi tam na górze i to pewne.” 

Reasumując, moim zdaniem jest to najlepsza płyta w całej dyskografii Filipa. Trzeba przyznać, że poczynił duże postępy, dopracował swoje flow. Nie ma na niej nazbyt wiele wielokrotnych rymów i przyspieszeń, ale za to jest nasycona treścią. Fani zdecydowanie się nie zawiodą. Śmiem twierdzić, że osoby które do tej pory nie przepadały za Filipkiem, po tej płycie zmienią zdanie. 

Moja ocena to mocne 6.

 

Loading spinner
Poprzedni artykuł„Chciałbym kiedyś kleić rymy jak 50 Cent”
Następny artykułKobik prezentuje nowy singiel “Smok”
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ewka
Ewka
2 miesięcy temu

spoko recka, nie mogę się doczekać przesłuchania płyty

Loading spinner