It was all a dream.
Dokument Netflixa opowiada o krótkim, ale intensywnym życiu zmarłego w 1997 roku Christophera Wallace aka The Notorious B.I.G. Legendarna postać z Brooklynu została już dużo razy poddawana interpretacji w filmach, serialach oraz prasie, jednak owy dokument przedstawia Biggiego w oczach jego rodziny (głównie matki), najbliższych przyjaciół oraz ludzi, którzy mieli wielki wpływ na jego karierę oraz muzykę, którą tworzył.

Przede wszystkim pod względem technicznym – wielkie brawa dla montażystów filmu. Oglądając dokument czuje się z jednej strony pot spływający po mieszkańcach gorącego Brooklynu, hałas, całą gangsterską otoczkę dzielnicy, a z innej perspektywy widać więzi i muzykę dzięki której ulice Nowego Jorku żyją.

Notorious B.I.G. był wychowywany przez matkę pochodzącą z Jamajki, ojca nie pamiętał. Uczęszczał do katolickiej szkoły, według relacji swoich najbliższych przyjaciół pierwsze wersy pisał już w podstawówce. Wychowując się na ulicach Brooklynu na co dzień doświadczał trudów życia i wszechobecnej gangsterki – handel narkotykami, kradzieże, rozboje z bronią w ręku. W okresie dojrzewania to właśnie handel crackiem stał się jego głównym źródłem utrzymania. Wtedy też zaczął nagrywać pierwsze tracki, jego nowatorskość w wersach powoli zaczęła wypływać, a coraz ważniejsze persony West-Coastowej sceny zwracały na niego uwagę.

Reżyser “I got a story to tell” ukazuje największą rozterkę życiową Biggiego spowodowaną zapewnieniem lepszego bytu swojej rodzinie, a mianowicie – nagrywanie płyt czy powrót na ulicę, by handlować narkotykami. Problematyka wyborów tak młodego człowieka i próba wgłębienia się w psychikę rapera tworzącego fantastyczne rymy sprawia, że widz niejako może wcielić w rolę głównej postaci. Cały dokument sprawia też, że patrzymy na króla Nowego Jorku już nie tylko jak na rapera tworzącego gangsterskie treści, ale człowieka obdarzonego talentem i niewyobrażalną empatią względem “swoich” ludzi. Dzięki tej półtora godzinnej podróży potencjalny widz nie patrzy już na Biggiego przez pryzmat beefu z 2Pac-iem, ponieważ autor filmu ewidentnie skupił się na ukazaniu geniuszu w tekstach przedwcześnie zmarłego rapera.

Nie zdradzając dużo, film jest odzwierciedleniem rzeczywistości, w której żył Notorious B.I.G., jest warty polecenia każdej osobie która chciałaby poszerzyć swoją wiedzę w zakresie hip hopu. Po seansie widz może być pewny, że cała twórczość Notoriousa B.I.G. będzie miała zupełnie inny wydźwięk, a w oczach autora tekstu pojawia się nadzieja, że więcej osób zrozumie skąd w hip-hopie wzięło się pojęcie “real talk” oraz jak haniebnie jest ono nadużywane przez raperów reprezentujących new school.

Jest to także piękne odświeżenie pojęcia starej szkoły rapu, zrozumienia pojęcia hip hopu, poszerzenia kultury. Można również określić to jako swoisty hołd dla tamtych czasów. Mam nadzieję, że dzięki temu młodsi słuchacze zrozumieją przekaz jaki płynie z filmu i zrozumieją sens powstania kultury. Rap to nie tylko przewózka i sos, ale coś więcej o co się walczyło w tamtym czasie, a dziś jest wręcz podane na tacy.

Loading spinner
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ANTEK.AHA
ANTEK.AHA
4 miesięcy temu

Dobrze napisane i konkretnie.

Loading spinner